Zanim kupisz… lampki. Policz, ile zapłacisz za prąd?

Dają radość i świąteczne ciepło. Bywają śliczne, ale i kiczowate. Mogą być długie na 15 metrów. Cena? Czasem kilkaset złotych. Ale… ile kosztuje ich eksploatacja? Ile kosztuje oświetlenie domu lub  choinki przez miesięczny okres świątecznego szaleństwa?

Lampki z diodami LED pobierają 8 do 10 razy mniej prądu niż żarówki tradycyjne. To rewolucja w oświetleniu, która dotarła do nas kilkanaście lat temu, dając moc możliwości i jeszcze więcej wrażeń. Zanim kupisz kilkumetrowy sznur światełek na choinkę, przyjrzyj się dobrze jego parametrom technicznym. Dlaczego? Bo może się okazać, że rachunki za grudzień i styczeń bardzo mocno Cię zaskoczą…

Zanim kupisz – pomyśl

W sklepach i dużych marketach budowlanych, ale także na miejskich bazarach można teraz kupić dziesiątki wzorów świątecznego oświetlenia. Dwunastometrowy sznur świetlny mający 100 punktów świetlnych pobiera 4 W mocy energetycznej. Ale obok niego leży jeszcze ładniejszy sznur z mikrożaróweczkami i on ma już większy apetyt na prąd: 36 watów…

Dziewięciokrotna różnica mocy z pewnością odbije się na kosztach eksploatacji. Te koszty łatwo policzyć, ale o tym za chwilę. Jeśli kupujesz światełka do zastosowania na zewnątrz, sprawdź jaki mają współczynnik ochrony IP. W ten sposób oznacza się odporność urządzeń na czynniki atmosferyczne i drobne uszkodzenia (np. uderzenia piaskiem, kamyczkami i gałązkami w przypadku silnej wichury).

Współczynnik ochrony IP 44 i wyższe oznaczają, że światełka są chronione przed obiektami większymi niż 1 mm i że mają ochronę przed wodą bryzgającą z różnych kierunków. W eksploatacji zewnętrznej to kluczowe oznaczenia – szukaj więc światełek z IP>44, co zapewni im ochronę przed wilgocią. Liczy się także symbol F wpisany w trójkąt. To z kolei świadectwo większej odporności na spalanie. Mówiąc inaczej: w przypadku pożaru będą się spalały nieco trudniej.

Zanim kupisz – sprawdź timer

Zanim kupisz światełka, sprawdź jaki mają system regulacji czasu świecenia. W sklepach można kupić długie sznury LED z regulatorami czasu, w którym lampki będą oświetlały Twoją choinkę. To ma znaczenie praktyczne i ekonomiczne. Praktyczne, ponieważ zwalnia Cię z konieczności włączania i wyłączania lampek. Świecą wtedy, kiedy jest już zmierzch i ciemno, mogą przestać świecić późno w nocy, przestają też świecić w ciągu dnia.

Kwestie ekonomiczne też mają znaczenie: im krócej świecą Twoje lampki, tym niższy jest pobór energii… Timer można zaprogramować bardzo sensownie na kilka lub kilkanaście godzin świecenia, z podziałem na porę dnia. Niektóre modele mają wbudowany timer, który pozwala świecić lampkom przez fabrycznie ustalony czas, z reguły jest to 6-8 godzin.

Można też kupić timer jako dodatkowe urządzenie, podłączyć doń sznur ledowych lampek i mieć to samo, ale – nieco drożej.

Zanim kupisz – policz

Znaczenie świecących lampek ma dla budżetu domowego znaczenie niewielkie… tylko teoretycznie. Przyjmijmy, że kupujesz światełka dzisiaj i tak jak ja – jest to długi sznur na 1000 ledów, który posłuży do oświetlenia części werandy. Włączasz je 15 grudnia i ponieważ ślicznie wyglądają, będą tak wisiały aż do końca stycznia. W zaokrągleniu przyjmijmy: zawisną na 45 dni.

Mają IP44, symbol F, kosztowały 169,90 zł. Mają wbudowany programator, który pozwala im świecić przez 8 godzin. Są energooszczędne, zużywają tylko 12 watów.

Ale uwaga – tuż obok można było znaleźć takie, które mają moc 50W… I jeszcze druga uwaga – można też było znaleźć wiele wianków ledowych zupełnie pozbawionych oznaczenia mocy. Czyli: kupujesz i nie wiesz, ile prądu zużywają.

Jeśli światełka będą świeciły 8 godzin dziennie, to przez całą dobę zużyją 96 watów. Tyle, ile kiedyś zużywała jedna żarówka tzw. setka. Jeśli będą świeciły przez 45 dni, zużyją 4,32 kWh mocy. Licząc średnio cenę 1 kWh na poziomie 65 groszy wychodzi nam koszt 2,8 złotego. Mało…

Ale przecież mogłem nie zwracać na to uwagi i kupić podobny sznur, który ma moc 50W. I do tego – idąc na całość – postanowiłem oświetlić całą werandę, kupiłem więc 4 sznury. Na bogato! Efekt jest piękny, okolica szaleje, dom wyróżnia się z otoczenia, a ile to kosztuje? Policzmy.

Cztery sznury każdy po 50W – razem moc 200W. Niby nic, powiecie, jak kiedyś dwie „setki”. Ale idźmy dalej. 8 godzin świecenia dziennie, czyli 1600W. I to wszystko razy 45 dni – wychodzą równo 72 kilowatogodziny. Przemnóżmy przez średnią cenę energii, 0,65 zł, i mamy koszt: 48,6 zł. Jeśli wybierzemy opcję dłuższego oświetlenia, np. przez 15 godzin, za samą energię zużytą przez świąteczne światełka zapłacimy sto złotych… Warto?

Zanim kupisz… czytaj informacje!

Podsumowując: opłaca się czytać informacje umieszczone na opakowaniach. Przynajmniej nie zaskoczy nas żaden koszt… Warto odpuścić sobie kupowanie lampek z niepewnego źródła, bez informacji, bez oznaczeń ochronnych i podania łącznej mocy. Warto też pomyśleć nad kosztami w szerszym ujęciu – czy musimy robić dyskotekę z całego domu, przyczyniając się do zwiększenia emisji CO2? Wszak ta energia nie bierze się znikąd, a w Polsce niemal na pewno bierze się ze spalania węgla…

[JP]

Foto: DarkWorkX z Pixabay

Podziel się:
Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.