A może auto elektryczne z dopłatą w wysokości 37500 złotych?

Elektromobilność to jeden z elementów programu Czyste Powietrze, zgodnie z którym z budżetu państwa dofinansowany może być zakup samochodu elektrycznego. Jakie warunki trzeba spełnić, by otrzymać dopłatę? Od kiedy?

Formalnie wszystko jest gotowe, czekamy tylko na ogłoszenie terminu pierwszego naboru wniosków o dopłatę z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Auto elektryczne trzeba będzie wprawdzie zakupić za własne (lub pozyskane z kredytu) pieniądze, ale po przedstawieniu odpowiednich dokumentów, zwrot kwoty do 37500 złotych powinien okazać się formalnością.

Auto elektryczne z dotacją dla każdego?

I tak, i nie. O dofinansowanie mogą starać się osoby fizyczne, czyli – odpada zakup na firmę. Na razie, ponieważ jak twierdzi Ministerstwo Klimatu – trwają właśnie prace nad umożliwieniem zakupu „elektryka” także przedsiębiorcom.

Rząd nie przewidział niestety możliwości uwzględnienia leasingu jako formy finansowania zakupu. Miejmy nadzieję, że pod presją organizacji przedsiębiorców także i ta regulacja ulegnie zmianie. Leasing to wszak główna forma zakupu nowych aut w Polsce, a w firmach – podstawowa.

Dofinansowanie można uzyskać do wysokości 30 procent ceny zakupu pojazdu elektrycznego lub pojazdu napędzanego wodorem (u nas to ciągle wielka rzadkość).

Kwota wsparcia z budżetu państwa nie może być jednak wyższa niż 37.500 złotych, a pojazd elektryczny nie może być droższy niż 125.000 zł.

W puli aut tylko kilka modeli

Tak ustawione proporcje cenowe oznaczają, że do puli samochodów, przy dzisiejszych stawkach cenowych, będzie mogła zostać zaliczona zaledwie garstka modeli. W limicie załapuje się np. Volkswagen e-Up!, w cenie około 96 tysięcy złotych, Smart EQ fortwo i Smart EQ forfour, kosztujące poniżej 100 tysięcy złotych, Opel e-Corsa i Peugeot 208-e kosztujące poniżej 125 tysięcy złotych.

Mówi się, że wkrótce na rynku motoryzacyjnym pojawią elektryczne modele Skody i Seata, kosztujące poniżej limitu ustalonego przez ustawodawcę. Inne auta ciągle są zbyt drogie: Renault Zoe i Nissan Leaf kosztują od 130 do 155 tysięcy złotych. VW ID.3 też ma kosztować ponad 130 tys. zł. Pozostali producenci rozważą zapewne obniżki cen, ponieważ szansa pozyskania dofinansowania może być dla klientów naprawdę kusząca.

Jak otrzymać dotację na auto elektryczne?

Nabór wniosków będzie zapewne ograniczony czasowo i kwotowo. Prawdopodobnie pierwszy okres składania wniosków potrwa 1 miesiąc, a w puli będzie kwota rzędu 1-2 milionów złotych. Chętni składają wniosek (deklarację zainteresowania) i jeśli uzyskają pozytywną opinię, będą mogły podpisać umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Umowa zobliguje nabywcę do zakupu samochodu w okresie maks. 8 miesięcy oraz złożenia w NFOŚiGW stosownych dokumentów potwierdzających zakup (faktura VAT). Po dostarczeniu dokumentów Fundusz dokona analizy transakcji. Sprawdzą, czy auto jest fabrycznie nowe, czy spełnia kryteria elektromobilności (tylko auta w pełni zasilane energią elektryczną!) i czy spełnia kryteria dofinansowania. Jeśli wszystko będzie w porządku, klient otrzyma na swoje konto równowartość 30 procent wartości auta, nie więcej jednak niż 37.500 złotych.

„Elektryk” – przedmiot pożądania?

Auto elektryczne to w Polsce ciągle rzadkość. Na tle Zachodniej Europy jesteśmy w ogonie  – według PZMot w końcu listopada 2019 roku zarejestrowanych było zaledwie 8225 pojazdów elektrycznych, w tym auta w pełni elektryczne to dokładnie 4886 sztuk.

Badania mówią jednak, że zainteresowanie samochodami elektrycznymi jest w Polsce duże i stale rośnie. Już dziś chęć posiadania „elektryka” rozważa ponad 30 procent posiadaczy samochodów. Wraz ze wzrostem zainteresowania samochodami elektrycznymi poprawia się również infrastruktura przeznaczona do ich obsługi na trasie. Na początku grudnia 2019 roku działały 972 stacje ładowania pojazdów elektrycznych, dysponujące 1764 punktami ładowania.

Skąd pieniądze na dopłaty?

Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, stojący na straży dofinansowania zakupu aut elektrycznych, to fundusz, który gromadzi środki z dodatkowej opłaty paliwowej. Obowiązuje ona od 1 stycznia 2019 roku i wynosi 8 groszy netto od każdego sprzedanego litra paliwa. Z Funduszu wspierany będzie rozwój infrastruktury stacji ładowania pojazdów elektrycznych, a także dopłaty do ich zakupu.

Można więc powiedzieć, że auto elektryczne z dopłatą budżetową to samochód częściowo fundowany przez wszystkich użytkowników dróg. Niech i tak będzie, byleby… już było. Pierwsze zapowiedzi uruchomienia naboru ogłaszano wszak w listopadzie, teraz mówi się, że nabór nastąpi na początku roku, nie później niż w pierwszym kwartale 2020. Jeśli planujecie zmianę samochodu na elektryka, warto już dziś rozważyć ten zakup i przygotować się do niego organizacyjnie i finansowo.

[JP]

Foto: (Joenomias) Menno de Jong z Pixabay 

Podziel się:
Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.