Czy już czas na krótszy czas pracy?

Microsoft w Japonii skracał latem tego roku tygodniowy czas pracy do 4 dni. Czy jesteśmy świadkami wielkiego przełomu w organizacji zatrudnienia?

Eksperyment Microsoftu z czterodniowym tygodniem pracy objął 2300 zatrudnionych. Wszyscy dostali wolne piątki, zaś w pozostałych dniach pracowali po osiem godzin. Efektywność japońskiego oddziału firmy w porównaniu do 2018 roku wzrosła o 40 procent. O 23 procent spadło zużycie energii, a niemal o 60 procent – ilość zużytego papieru do drukarek. Wystarczyło skrócić czas pracy o jeden dzień…

Krótszy czas pracy – trend czy tylko próba?

Ten eksperyment trwał zaledwie miesiąc, ale jego PR-owe efekty na całym świecie są nie do przecenienia. Podobnie jak stopień zadowolenia pracowników, którym taka organizacja pracy mocno przypadła do gustu. I choć to tylko okresowe doświadczenie, w wielu firmach trwają analizy możliwości jego wdrożenia.

Rzecz jasna – dotyczy to zwykle firm nie mających bezpośredniego kontaktu z klientami, w których praca traktowana jest jako usługa prowadzona wprost na rzecz klientów. Ale w przypadku wielu przedsiębiorstw produkcyjnych, sektora IT, spółek obsługi rachunkowej i pionów administracyjnych, taka strategia może być całkiem opłacalna.

Czas pracy – ile pracuje się w Polsce?

Według danych OECD znajdujemy się w grupie narodów, które spędzają najwięcej czasu w pracy. Przeciętny Jan Kowalski spędził w pracy w 2016 roku 1928 godzin. Rekordzistami są Meksykanie, którzy pracują 2255 godzin rocznie. O 220 godzin mniej pracują Grecy. Pod tym względem Polacy znajdują się na siódmym miejscu w świecie – pracujemy aż o 518 godzin więcej niż Duńczycy i o 565 godzin więcej niż Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi są w zestawieniu OECD najkrócej pracującym narodem, co jednak nie przekłada się na prymat we wskaźnikach produktywności.

Według Eurostatu pracujemy średnio 42 godziny tygodniowo. Wśród 29 analizowanych krajów Europy jesteśmy na siódmym miejscu. Mamy jednak firmy – jest ich około 700, najwięcej w branży IT i głównie na terenie aglomeracji śląskiej – w których obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy.

W Holandii od 2000 roku pracownicy mają możliwość zmniejszenia liczby godzin na etacie, przy zachowaniu  pełnego wynagrodzenia, pełni świadczeń zdrowotnych i emerytalnych. Tam również istnieje wiele firm, które pozwalają pracowników na pracę przez 35 godzin w tygodniu. Swoje obowiązki zawodowe można w nich rozłożyć na 4 dni. Krótszy czas pracy wprowadzają też np. producenci samochodów, tacy jak Volkswagen czy Volvo.

Czas pracy: jak mocno da się go skrócić?

Specjaliści nie widzą w procesach skracania czasu pracy niczego niewłaściwego, pod jednym wszak warunkiem – że nie spadnie efektywność. To ona ma kluczowe znaczenie dla działalności przedsiębiorstw i decyduje o ich przewadze rynkowej.

Postęp technologicznych w firmach to czynnik numer dwa. Mocno wspomaga pracowników, sprawia, że mogą oni wykonywać zadania, których wykonanie kosztowałoby przed laty dużo więcej czasu. Można wykorzystać doświadczenia pracy w sektorze IT, w którym często pracuje się zdalnie, w krótszym okresie obowiązkowych godzin.

„Pracownicy są najważniejsi. Kiedy zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów” – powiedział kiedyś w swoim stylu Richard Branson, twórca potęgi Virgin Group.

_____________________________

Polski Microsoft nie poszedł w ślady swojego japońskiego odpowiednika, ale zdecydował się na dużą elastyczność – zdalnie może pracować każdy pracownik. Efekt? 470 pracowników wykorzystuje średnio 210 biurek. Dzięki takim posunięciom można zmniejszyć wielkość zajmowanej powierzchni biurowej, ograniczyć sporą część wydatków związanych z energią elektryczną, wydrukami czy obsługą pracowników. Można też wygospodarować więcej miejsca na strefy relaksu, kreatywności i rozmów dla pracowników.

Trzeci czynnik to wiek emerytalny pracowników. W wielu europejskich krajach, które zdecydowały się na jego wydłużenie, do głosu dochodzi problem ze starzejącym się na swoich stanowiskach personelem. Jego wydajność nie jest już taka sama, jak na starcie kariery zawodowej. Być może również z tego powodu tygodniowy czas pracy będzie coraz mocniej skracany.

Konta pracy

Niektóre państwa w Europie, choćby Niemcy, Czechy i Słowacja, wprowadziły nieco inną formę skracania czasu pracy – obowiązują w nich tzw. konta czasu pracy. To rozwiązanie pozwala dostosować okres tygodniowego zaangażowania zawodowego stosownie do różnych etapów własnego życia.

Na pewnych jego etapach można pracować więcej niż 40 godzin tygodniowo – wszystkie godziny zapisywane są na koncie czasu pracy zatrudnionego. Przed osiągnięciem wieku emerytalnego można te „nadpracowane” godziny odebrać, skracając sobie tydzień pracy lub generując dodatkowy, długoterminowy (pełnopłatny) urlop.

Konta tego rodzaju obowiązują w Niemczech, Czesi i Słowacy rozwiązują tę kwestię nieco inaczej, oferując pracownikom możliwość rozliczania „nadpracowanych” godzin w okresie trzech lat. System powiązany został z cyklem koniunktury gospodarczej – kiedy potrzeba więcej wysiłku, ludzie w takich firmach pracują dłużej i intensywniej. Kiedy zapotrzebowanie na produkty lub usługi spada, personel może wykorzystać czas na dłuższe, płatne urlopy.

Efektywność, głupcze!

Polskie przepisy prawa pracy nie przeszkadzają firmom w skracaniu tygodnia pracy – zapisany jest w nich jedynie limit 40 godzin pracy, których nie wolno przekroczyć. Teoretycznie, nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by pracodawcy zmniejszali liczbę godzin swoim pracownikom, pod warunkiem niepogorszenia produktywności.

Pod tym względem Polska nie wygląda niestety najlepiej. Brytyjska agencja Expert Monitor porównała 35 największych gospodarek świata, weryfikując w których z nich jest największa produktywność. Znaleźliśmy się w tym zestawieniu na 33 miejscu. Jeden zatrudniony Polak generuje 5,08 funta Produktu Krajowego Brutto. Wyprzedzają nas takie państwa jak Izrael, Nowa Zelandia, Japonia, Austria, Kanada i Finlandia.

Na pierwszych trzech miejscach znajdują się: Luksemburg z 51,8 funta PKB/zatrudnionego, Norwegia (39,72) i Szwajcaria (37,89). Pracownicy tych państw są 8-10-krotnie bardziej produktywni niż Polacy.

Krótszy czas pracy… z ostrożnością

Są kraje, w których skrócenie norm czasu pracy nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Przykładem jest Francja, w której po obniżeniu czasu pracy, zwiększyły się koszty zatrudnienia. Nie zmniejszył się także poziom bezrobocia, na co liczono. Gospodarka Francji straciła, efektywność przedsiębiorstw nie wzrosła, a wiele firm szukało środków zastępczych, by wrócić do wcześniejszej wydajności…

 [JP]

Foto. Werner Heiber z Pixabay 

Podziel się:

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.